To my :)
| | | | |

Drużyna


Park maszynowy

więcej 

Co byś wybrał(a)?
Maserati GranCabrio V8
Maserati GranCabrio V8
czy
Alfa Romeo 159 1.75 TBi
Alfa Romeo 159 1.75 TBi

Pianka z owocami czyli urodziny jednego malucha

Data dodania 2003-07-25 Autor: Mariusz
We wstępniaku swego czasu było parę słów o piance z owocami, którą właśnie przedstawię. Przepis jest stary i pochodzi ze ¦ląska skąd, jak wiadomo, pochodzi sporo ciekawych przepisów. Pianki z owocami nijak nie można powiązać z samochodami, chyba, że założymy, że owoce cytrusowe są z Włoch, a we Włoszech robią niezłe włoskie samochody – i w ten właśnie sposób mamy koneksję. I jak zwykle, z przymrużeniem oka. Do końca tekstu jeszcze trochę pozostało, więc może i tym razem coś znajdę. Lato w pełni, cięższe potrawy pomidorowe i nie tylko już wspomniane, przydałby się jakiś deser do kawy włoskiej może. Popularnie zwanej espresso (dają taką kawę w ‘Les Couleurs, pewnym lokalu na krakowskim Kazimierzu, jak macie czas – warto spróbować). No i jest koneksja niezamierzona. Lokal jest klimatów francuskich, a wiadomo, ze Francuzi kawę robić umieją, która i tak jest najlepsza we Włoszech. To każdy wie i nie ma dyskusji. Przepis, bo na to czekamy wygląda tak: owoce – kiść winogron zielonych, jeden lub dwa banany – znam takich, którzy są uczuleni na ten owoc więc jak ktoś ma taką przypadłość banany można pominąć – brzoskwinie, jedną lub dwie mniejsze, dość twarde, by dały się łatwo pokroić w kawałki, lub nektarynki, do tego można dodać mandarynki (bo bez pestek). Owoce myjemy i kroimy: banany w plastry, winogrona na pół, każde grono, brzoskwinie w cząstki, mandarynki rozcząstkować i to wystarczy. Do deseru potrzebna będzie tortownica (takie coś okrągłe, w którym mama/babcia/żona piecze ciasta – nie będziecie wiedzieć to, na stronie jest adres mailowy – wyślę zdjęcie), pergaminu trochę do jej wyłożenia, naczynie, w którym można używać miksera, najlepiej taka plastykowa miska, dodawana z większością mikserów w tym kraju, garnek do zagotowania wody (minimum pół litra), i wszystkie różne sztućce do tego – wymyślicie jakie, w końcu nie mogę wszystkiego napisać. Tortownicę wyłożyć pergaminem, poukładać w niej pokrojone owoce i wstawić do lodówki do schłodzenia. Kolejne składniki to bita śmietana w proszku (producent dowolny, byle sprawdzony przez Was w dowolny sposób), dwie galaretki w proszku (no bo ktoś może pomyśleć, że weźmie dwie galaretki w cukrze albo w czekoladzie) o takim samym smaku – cytrynowe, agrestowe, pomarańczowe – producent podobnie jak w przypadku bitej śmietany, szklanka mleka skondensowanego niesłodzonego, ale za to schłodzonego. Galaretki robimy w połowie objętości wody zalecanej, czyli na dwie torebki wlewamy wody jak dla jednej – chyba to jest jasne? – jasne, że jasne? Czy jasne, że niejasne? (*) Jasne. I tu zgubiłem znaczenie słowa jasne. Przepis puka, więc dalej, galaretkę, jak zrobicie, ostudzić, ale tak żeby nie stężała, bo po deserze. W miedzy czasie studzenia można, a chyba nawet należy, ubić śmietanę z mlekiem skondensowanym i jak to wszystko Wam się uda, to ostudzoną galaretkę połączyć z bitą śmietaną i dokładnie wymieszać (mikserem, tym samym który wykorzystaliście do ubicia bitej śmietany), powinna się zrobić taka konsystencja pianki. Wyjąć owoce z lodówki, zalać je wymieszaną galaretką z bitą śmietaną i wstawić na około trzydzieści minut z powrotem do lodówki. Gotowe. Po wyjęciu rozpiąć tortownicę i ułożyć piankę np. na jakimś okrągłym tortowym stojaku. Proste a cieszy.
(*) – dialog zaczerpnięty z ‘Scenariusz dla trzech aktorów’ B. Schaeffer
(**) – kawę espresso podaje się z wodą mineralną, gdyby ktoś nie wiedział (w osobnym naczyniu)

Data dodania 2003-07-25 Autor: Mariusz


Spotkania

więcej 

Porady techniczne

więcej 

Przepisy kulinarne

więcej