To my :)
| | | | |

Drużyna


Park maszynowy

więcej 

Co byś wybrał(a)?
Fiat Coupe 2.0 Turbo 20v
Fiat Coupe 2.0 Turbo 20v
czy
Alfa Romeo Stelvio 2.0 Turbo
Alfa Romeo Stelvio 2.0 Turbo

Wymiana tarcz i klocków hamulcowych - tył 155-tki

Data dodania 2003-05-17 Galeria Autor: Wojtek
Tym razem zabieramy się za wymianę tylnych klocków hamulcowych wraz z tarczami. Całą operację przeprowadzamy na Demirowej LUSSO ponieważ jak wiadomo Mirek nie używa hamulców, stąd ta wymiana, choć o tym będzie później ;).
Nie będę się tutaj rozwodził nad przeprowadzonym przy okazji czipowaniem v6, ani gillem ani tez tym jak Mirek kupuje klocki, o tym jest w sprawozdaniu. Tak więc zaczynamy od spisu niezbędnych narzędzi:

1) Klucz nasadkowy 13 z grzechotką
2) Klucz 16’stka
3) Klucze imbusowe (niestety rozmiarów nie pamiętam)
4) Klucz 12’stka
5) Szczotka druciana (dla ułatwienia może być wiertarka z odpowiednią szczotkową końcówką)
6) ¦ciągacz do tarcz
7) Klucz do wkręcania tłoczków
8) Smar wysokotemperaturowy do tłoczków (zazwyczaj sprzedawany w takich małych kubeczkach jak swego czasu leki na zapalenie ucha)
9) Pasta miedziana (smar) może być w sprayu
10) Płyn do czyszczenia zacisków

Rozmiar oraz ilość kluczy może się zmieniać w zależności od rocznika oraz typu zainstalowanych zacisków. Tutaj operacje były przeprowadzane na zaciskach tylnych firmy Lukas. Choć i w tym przypadku są różnice, u jednego klubowicza np. są zwykłe śruby a u innego z imbusowymi końcówkami.
Punkty 5) oraz 6) nie służą do zniechęcenia do wykonania tej operacji samemu  jak wyjdzie dalej w tekście my nie dysponowaliśmy tymi narzędziami operację przeprowadziliśmy lepiej niż 95% mechaników którzy by się nam za to zabrali, co tyczy się także bezpośrednio punktów 7, 8, 9. Dla tych 95% napotkanych mechaników, dużych stacji obsługi jak również większości sklepów motoryzacyjnych pojęcia te przy wymianie hamulców nie znaczą nic, w najśmieszniejszym przypadku sprzedawca/mechanik myśli że ma doczynienia z UFO w najgorszym wyraz twarzy świadczy dobitnie co dany sprzedawca/mechanik o nas myśli (czytaj jakiś idiota urwał się z choinki i myśli ze pozjadał wszystkie rozumy). Nic bardziej mylnego, wymiana tak newralgicznych elementów nie polega na użyciu mejzla i młota i pozostawieniu nowych elementów wraz z całym starym syfem, to już nie te czasy, teraz robota ta jest prawie chirurgiczna i od tego zależy nasze bezpieczeństwo jak również szybkość zużycia wymienionych elementów.

Przystępujemy do działania, tak więc auto na podnośnik (unosimy koło przy którym operacja będzie przeprowadzana, pomysł z podnoszeniem obu stron na raz za pomocą dwóch podnośników dostępnych na wyposażeniu każdego samochodu jest lekko mówiąc głupi, o czym przekonał się nie tylko autor tego tekstu – o tym w sprawozdaniu) i zdejmujemy koło. Operację tę potrafi przeprowadzić nawet blondynka (nie ujmując nic blondynkom to takie powiedzenie) więc nie będziemy się nad nią rozwodzić bardziej ;)
Ponieważ opis będzie dotyczył tylko jednego koła a nie obu (ze względu rozległość tekstu) w drugim kole przeprowadzamy czynności analogicznie pamiętając o zmianie kierunków kręcenia kluczami ;), w naszym przypadku opis dotyczy lewego tylnego koła.

Po zdjęciu koła możemy przystąpić do wstępnego oczyszczenia zacisków i jarzma szczotką drucianą robienie tego później jest po prostu trudniejsze kiedy wszystko jest już w częściach pierwszych. Na wstępie pryskamy śruby zacisku i jarzma WD40 (zdjęcie 01), ukręcona śruba w jarzmie to nie jest to byśmy chcieli osiągnąć (tutaj uśmiech w stronę krakowskiej stacji obsługi Carman dzięki fachowości której autor tekstu ma jedno nowe jarzmo, a sytuacja ta utwierdziła go w przekonaniu że co się da trzeba robić samemu)
Następnie odkręcamy zacisk, jest on przykręcony dwiema śrubami do jarzma, które to z kolei przykręcone jest do konstrukcji tylnego zawieszenia tuż za piastą koła. Ponieważ śruby znajdują się po stronie wewnętrznej grzechotką kręcimy w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. Może a nawet powinno się zdarzyć że w momencie odkręcania śrub trzeba kluczem 16-stka kontrować nakrętki w jarzmie w które wkręcone są nasze odkręcane śrubki (zdjęcia 02,03). Kiedy już mamy odkręcone śruby w ręce, możemy je wyrzucić do kosza (UWAGA zanim wyrzucimy je do kosza trzeba sprawdzić w pudełku z klockami czy producent dostarczył nowe śruby, dobry producent powinien tak właśnie zrobić (Ferodo dostarcza). Zdjęty zacisk (zdjęcie 04) dokładnie czyścimy szczotką drucianą oraz płynem do czyszczenia zacisków, ma być oczyszczony zwłaszcza po stronie wewnętrznej tej stykającej się z klockami. Oglądamy stan naszych klocków, na (zdjęciu 05) znajduje się klocek znanej ikarowej osobistości która to podobno nie używa hamulców wyznając także zasadę „ABS – Twój wróg”, jak widac z tymi hamulcami to po prostu lipa, stan klocka wyraźnie to wskazuje jak również to że zapuszczenie takie tylnych klocków spowodowało konieczność wymiany tarcz. Porównanie klocka nowego i tego który „nie był używany” przedstawia (zdjęcie 06)

Osoby chcące wymienić tylko klocki hamulcowe powinny przejść do dalszej części opisu ponieważ teraz zabieramy się za część związaną z wymianą tarczy.
W tym celu należy odkręcić w pierwszej kolejności jarzmo zacisku (zdjęcie 07) (patrz sposób mocowania jarzma i zacisku wyżej). Odkręcone jarzmo także traktujemy nie żałując sobie ani szczotek drucianych ani płynu czyszczącego. W przypadku jarzma należy także sprawdzić stan nakrętek trzymających się na gumowych osłonach i wsuniętych specjalnym bolcem w jarzmo (zdjęcie 08), powinny one po wciśnięciu w jarzmo swobodnie wyjść spowrotem i poruszać się w miarę lekko. Jednak bez względu ich stan powinno się je wyjąć z jarzma przeczyścić a przed włożeniem napuścić w jarzmo odrobinę smaru z punktu 7) (zdjęcie 14).
W kroku następnym przechodzimy do odkręcenia szpilek (2 sztuki klucz 12). W tym momencie powinniśmy swobodnie zdjąć tarczę z piasty, niestety jest to bardzo rzadki przypadek i trzeba będzie użyć ściągacza do tarcz z punktu 6), mało kto taki posiada, nawet stacje typu Carman i Feuwert nie posiadają takowego posiłkując się…… młotkiem sporych rozmiarów. Należy delikatnie (nie za mocno chyba ze przy okazji chcemy wymienić łożysko piasty, w zależności od wersji czy bez ABS’u czy z - kwota 60-230 pln). Stukamy w te część tarczy do której dochodzi felga. Tarcza powinna zejść ukazując naszym oczom piastę do której jest przykręcona. (zdjęcie 09) Teraz czyścimy piastę dokładnie szczotkami i płynami (zdjęcie 10) tak aby nowa tarcza przylegała dokładnie do piasty, jeżeli nie będzie to tarcza będzie bić a przy naprężeniach które powstają przez wydzielane ciepło może się po prostu zwichrować….. Porównanie starej i nowej tarczy na (zdjęciu 11)
Następnie piastę w miejscach gdzie przylega do tarczy smarujemy smarem miedzianym – ma to na celu zapewnienie jak największej powierzchni przylegania tarczy do piasty co umożliwia dokładne odprowadzanie ciepła wydzielanego podczas tarcia z układu tarcza-klocki i nie są to jakieś fanaberie. (zdjęcie 12) Tarczę przykręcamy uprzednio wykręconymi szpilkami które także wyczyszczone wkręcamy w ich uprzednie miejsce (możemy gwint posmarować pastą miedzianą). (zdjęcie 13)
Przyszedł czas na zacisk, ponieważ wymieniamy tarczę i klocki które są po prostu szersze od zdartego zmienionego kompletu (zdjęcie 06) musimy wkręcić tłoczek inaczej nie ma mowy o założeniu czegokolwiek. W tym celu musimy użyć końcówkę (do grzechotki np.) umożliwiającą te działania, mechanicy i stacje obsługi mają takie końcówki my nie dlatego robimy ją na własne potrzeby po prostu z motylkowej nakrętki śruby i zwykłej nakrętki. Tak skomponowanym kluczykiem wkręcamy tłoczek do położenia które umożliwi nam zamocowanie klocków i zacisków na swoim miejscu. (pamiętać należy o tym żeby tłoczek był obrócony przed założeniem zawsze o wielokrotność 45 stopni w stosunku do położenia pierwotnego (odpowiednie wyżłobienia w tłoczku oraz bolec na klockach umożliwiają poprawne złożenie i działanie całego układu))
Z powodów patentowych i w obawie przed śmiechem zawodowych mechaników konstrukcja stworzonego kluczyka nie została udokumentowana w galerii zdjęciowej ;))))))))) a poważnie zdjęcie po prostu wyszło totalnie nieostre.
Przyszedł czas na ostatni etap operacji czyli założenie zacisku wraz z klockami. Przed założeniem klocków w jarzmo przesmarowywujemy jarzmo oraz klocek w miejscach styku z tłoczkiem oraz samym jarzmem pastą miedziana, cel już został opisany w części dotyczącej zakładania tarczy, ułatwia to także pracę klocków w jarzmie. Zakładamy uprzednio przygotowane jarzmo, klocki i zacisk (używając nowych śrub) wszystko powinno być poskręcane dokładnie i mocno, tarcza szpilkami natomiast odpowiednim momentem, o ile ktoś ma klucz dynamometryczny ;).

Po tych wszystkich operacjach cieszymy nasze oczy widokiem nowego kompletu (zdjęcie 15) przez pewien czas popijając na przykład piwo ;) a następnie zakładamy koło i spuszczamy auto z podnośnika….. czas na druga stronę :)))))))))))

Po całej operacji pamiętać należy o kilkukrotnym wciśnięciu pedału hamulca przed wyjazdem na drogę i oczywiście o okresie potrzebnym na ułożenie się nowego kompletu, 200-300 km spokojnego hamowania którego nasilenie i długość zwiększają się wraz z postępem kilometrów. Tak przygotowana tarcza i klocki posłużą nam na pewno dłużej niż klocki które zaraz po założeniu właściciel testuje w testach 200-0 a następnie wyraża swoją dezaprobatę w stosunku do firmy której zestaw kupił.
W całym opisie i wykonanych zadaniach przydała by się jeszcze sprężarka, dużo powietrza pod ciśnieniem w czasie całej operacji i na każdym jej etapie nikomu nie zaszkodzi!, ktoś ma w garażu kompresor? :)))))))))

Update 19.06.2004
Polecam update z porady o klockach na przód
dotyczy osób które zakupiły klocki Ferodo DS Performance

Zdjęcia:
Ostre i wyraźne autorstwa Marka
Zamazane i niewyraźne autorstwa Mirka ;))) (poważnie) ;)

Data dodania 2003-05-17 Galeria Autor: Wojtek
Nie odpowiadamy za jakiekolwiek szkody wynikłe ze stosowania wyżej wymienionych informacji. Nie jesteśmy zawodowymi mechanikami, chętnie wysłuchamy wszelkich uwag na temat powyższego tekstu.


Spotkania

więcej 

Porady techniczne

więcej 

Przepisy kulinarne

więcej